12 kwietnia 2014

Machersi w Budapeszcie



Machersi w Budapeszcie

4 – 6 kwietnia 2014 roku
fot. Weronika Suchodolska

 Krótka relacja z naszego wyjazdu. 

Piątek,  ok. godz. 17 dojeżdżamy do Budapesztu, po prawie 10 godzinach podróży. Szybkie ulokowanie się w pokojach i ruszamy na poznawanie miasta w mniejszych lub większych grupach. Integracyjna impreza w jednym z klubów była zwieńczeniem tego dnia.

Sobota, po całodniowym rozpoznawaniu miasta, na wszelkie możliwe sposoby, spotykamy się na wspólnej kolacji na łodzi. Towarzyszą nam przedstawiciele społeczności żydowskiej w Budapeszcie. Rejs po Dunaju sprzyja nie tylko podziwianiu Budapesztu nocą, ale przede wszystkim rozmowie o budapesztańskim i krakowskim festiwalu kultury żydowskiej, działalności lokalnej społeczności i szkół żydowskich.


fot. Weronika Suchodolska

Niedziela, o 10.30 rozpoczynamy wycieczkę po żydowskim Budapeszcie wraz z Panią przewodnik. Podczas zwiedzania dowiadujemy się trochę o historii Żydów na terenach Węgier i w samym Budapeszcie. Mieliśmy możliwość podziwiania wnętrz dwóch synagog: Dohany utcai Zsinagoga i ortodoksyjną Kazinczy utcai Zsinagoga.

fot. Weronika Suchodolska

fot. Klaudia Czaja
Po wegańskim obiedzie ruszamy w powrotną drogę do Krakowa.

NIEBYWAŁE, jak ten weekend szybko minął!

fot. Klaudia Czaja

12 lipca 2013

Machersko-modowo

    Poniższy tekst stworzony został przez pogrążonych w pofestiwalowej depresji wolontariuszy, próbujących powrócić do rzeczywistości. Przed przeczytaniem prosimy zapoznać się z konwencją żartu i śmiechem.

Festiwal już za nami i niektórym mogłoby się wydawać, że wszystko rozbija się wyłącznie o koncerty, tudzież ich brak. Nic bardziej mylnego: wiadomo przecież, że sobotni „Szalom” przemija, a styl jest wieczny. Jak jednak zachować swój indywidualny outfit, wyrażający naszą osobowość i jednocześnie nie narazić się na wrogie spojrzenie spod zmarszczonych srogo brwi jednego z gości w synagodze? O tym właśnie będzie traktować ten wpis!

(koszulka – Macher Edition, spodnie – dark denim, z szafy, kapelusz – prosto z ulicy Krochmalnej, identyfikator – Studio Otwarte)

Zatroskanym wolontariuszkom na ratunek pospieszyła firma Idea Fix, tworząc w stu procentach poprawną, idealnie dopasowaną koszulkę. Jej opływowy krój skusił samego Franka Londona, dumnie prezentującego ją w ogródku JCC. Niestety – zdarzało się, że jej szary kolor podkreślał zmęczone upałem twarze. Nic straconego! Dla strudzonych nocami w Alchemii Festiwal przygotował jeszcze jedną wersję koszulki – tym razem kanarkową. Tym samym jej odcień idealnie wpasowywał się w najnowsze trendy, proponowane zarówno przez Versace (sezon Wiosna/Lato 2013), jak i rysunki dzieci prezentowane w Synagodze Poppera. Dodatkowo, jej eklektyczny fason wprost zachęcał do zabawy z modą – a więc wolontariuszki masowo dopasowywały jej dekolt do własnych upodobań i nastrojów.

(koszulka – Idea Fix dla The Machers, kapelusz – London calling)

                A co z dolną częścią ubioru? Och, tutaj sprawa była już zupełnie prosta. Królowały długie, powłóczyste spódnice i luźne nogawki spodni. Do tego nonszalancko podwiązana koszulka i już tam narody wżdy postronne znały, że Machersi i trendy i wsze feszyn znali!

















Autorką cudownych zdjęć jest Weronika Suchodolska <3

3 lipca 2013

Plac Zabaw!

Od kiedy tylko pojawiło się słońce, Plac Zabaw FKŻ zapełnił się leżakami. O kabale opowiadał nam Dovid Tsap, przyciągnął rzesze młodych ludzi, zafascynowanych rabinem na deskorolce. Już jutro zaczynają się warsztaty graffiti, a w lodówkach cały czas chłodzi się Yerbata, czy John Lemon.

Powstał już imponujący mural Yehuda, autorstwa Pila Peleda, chyba najbardziej charakterystycznej osoby tegorocznego festiwalu. ;) Informacja od artysty: dzisiaj wieczorem od 21 świętujemy ukończenie prac na Placu Zabaw FKŻ! Wpadajcie! :)


30 czerwca 2013

A little party never killed nobody!

Festiwal zaczął się dla nas mocnym uderzeniem The Apples, a w sobotę mogliśmy szaleć w Alchemii razem z Radio Trip. Najwytrwalszymi imprezowiczami okazują się być koordynatorzy. Chyba czas to zmienić i pokazać na co nas stać na kolejnych Midnight Sessions! :) Kantorzy na Meławe Małke również pokazali klasę, a jeden z nich tańczył nawet z otwartą butelką wina na głowie! Swoim śpiewem zauroczyli wolontariuszy, czym pokazali, że dział Classic jest nie tylko dla starszych osób. Wystąpią dla nas już dzisiaj w synagodze Tempel!

 The festival began for us with The Apples, and on Saturday we had a chance  to go crazy with the Alchemy Radio Trip. Most persistent party-goers turn out to be coordinators. Guess it's time to change that and show what can we do during next Midnight Sessions! :) Cantors on Melave Malke also showed the class, and one of them even danced with an open bottle of wine on his head! His singing charmed volunteers, which showed that the Classic part is not just for older people. You will have a chance to see them tonight at the Tempel Synagogue! 



27 czerwca 2013

Don't worry- BHP! :)

Już dziś ostatnie przygotowania przed Festiwalem! Chociaż pogoda próbuje odstraszyć miłośników kultury żydowskiej, to zaczyna pojawiać się ich na Kazimierzu coraz więcej. Dobrą pogodę próbujemy przywołać gorącymi, andaluzyjskimi rytmami zespołu Omri Mor.
Po południu ostatnia odprawa wolontariuszy i szkolenie BHP, które pomogą nam być gotowymi na każdą, nawet najbardziej kryzysową sytuację!
:)

P.S. Basia poleca herbatę z imbirem, a Punkt Info koncert Franka Londona. :)


Today is the day of the final preparations before the Festival! Although the weather is trying to scare fans of Jewish culture, there are more and more of them in Kazimierz. We're trying to bring up good weather with Andalusian beats by Omri Mor.
In the afternoon, the last volunteers preparation meeting and health and safety training that will help us to be ready for any, even the most critical situation!
:)

P. S. Barbara recommends tea with ginger and Info Point Frank London concert. :)


26 czerwca 2013

W czasie deszczu Machersi się NIE nudzą!

Jest potwornie zimno, ale ciepła Chederowa herbata rozgrzeje nawet największego zmarzlucha. My wytrwale pełnimy dyżur w Punkcie Info i jesteśmy gotowi odpowiadać na pytania :) Serdecznie polecamy nasze dwa nowe zwiedzania: Obce oko oraz poszukiwanie Rubena Silbera. Bilety do kupienia u przesympatycznej Basi! :D

 It's freezing cold, but the hot tea for Cheder warm up everybody! We constantly work in Info Point and we are ready to answer your questions :) We highly recommend our two new tours: The Eye of An Outsider and On the trail of Ruben Silberg Tickets are available in festivals's tent from our lovely Basia! :)



14 maja 2013

Machersi na wyjeździe

Żywe rytmy muzyki nadchodzącego 23. FKŻ powoli rozbudzają nasze zaspane głowy. Siedzimy (bądź też leżymy;)) w autobusie wiozącym nas w kierunku gór – ale cel naszej podróży to tym razem Nowy Sącz. Wysiadamy w pobliżu starego cmentarza żydowskiego, gdzie czeka na nas miejscowa przewodniczka, pani Basia. Ta charakterystyczna osoba z wielkim zaangażowaniem wprowadza nas w szczegółowe historie ludzi pochowanych na tym cmentarzu. Większość opowieści jest dramatyczna, co w połączeniu ze świadomością, iż miejsce to powstało pod koniec XVIII w. skłania do zadumy. Jednak werwa pani Basi nie pozwala nam za długo uciekać w rozmyślania ;) Tak samo jak jej charakterystyczna gwara. Po krótkim spacerze przez miasto dochodzimy do domu modlitwy, bożnicy. Po krótkiej tam wizycie, połączonej z kolejną dawką intrygujących historii, wracamy do autobusu i, kontynuując przesłuchiwanie muzyki festiwalowej, kierujemy się w stronę Grybowa.

            Tutaj Kamil Kmak, jeden z Machersów, prowadzi nas przez Grybów do Muzeum Parafialnego. Widzimy tu pamiątki po miejscowych Żydach, Łemkach i katolikach. Nieco już zgłodniali zatrzymujemy się przy ostatnim punkcie grybowskiego spaceru, ruinach dawnej synagogi. Po wysłuchaniu krótkiej opowieści Kamila, mając, tak jak i on, nadzieję, że na miejscu tej synagogi nie powstanie żadna Biedronka, kierujemy się w stronę Café Maciejowski. W przytulnym i ciepłym wnętrzu kawiarni, przy pysznych ciastach i gorącej kawie, oglądamy prezentacje Kamila oraz Damiana ze Stowarzyszenia Magurycz. Chłopaki zachęcają nas do czynnej pracy na rzecz kultury żydowskiej i odnawiania starych opuszczonych cmentarzy[1]. Naszą uwagę przykuwają również ciekawostki – wiecie, że ok. 1904 r. książka telefoniczna w Grybowie liczyła tylko sześć numerów? J

            Nasz głód daje już o sobie znać (bo same ciastka głodu Machersa zaspokoić nie potrafią L), ale jak zwykle organizatorzy pomyśleli o wszystkim. Jedziemy więc do Miasteczka Galicyjskiego, gdzie szybko rozkładamy piknik i zabieramy się za pałaszowanie wszystkiego, co znajduje się w zasięgu naszych rąk ;) Od pysznych kanapek, ciast, babeczek i owoców nie odciągnie nas nawet pani przewodniczka, oferująca blisko godzinny spacer po skansenie. Tym zajmujemy się już po zaspokojeniu naszego głodu. Z mapami w dłoniach, żwawo ruszamy na zwiedzanie: karczm, dworów, szkół, kapliczek, kościołów, chat biednych wyrobników, zamożnych kmieciów, a nawet stajni i spichlerza.

            Po takiej dawce świeżego powietrza czas powoli wracać do Krakowa. Nie chcemy, ale przypomina nam o tym nawet deszcz, zaczynający padać kilka minut przed wyjazdem. Grafik naszej wycieczki był zaplanowany do tego stopnia, że deszcz nie miał prawa pojawić się przed 18:00 ;)

[1] Chętnych do pomocy zapraszamy na stronę www.magurycz.org :)
           

25 kwietnia 2013

Sprzątanie Cmentarza Nowego

21 kwietnia Wolontariusze FKŻ wraz z wolontariuszami JCC wyruszyli na kolejne sprzątanie Cmentarza Nowego.

Zapraszamy do Macherskiej galerii zdjęć!


Zapraszamy do oglądnięcia zdjęć!